[WYWIAD] TYMIN: “RESET” NIE PRZYPOMINA MOICH POPRZEDNICH SINGLI

-

- Advertisment -Muzyka - sprawdź na Ceneo

Tymin jest polskim raperem, który latami pracował na swoją pozycję na scenie. Choć sam uważa, że nie miał wielkich umiejętności na początku muzycznej drogi, jego nagrania szybko zaczęły wyróżniać się na krajowym tle. W 2016 roku Tymin dostał zaproszenie do piątej edycji „Młodych Wilków” portalu Popkiller. Współpracował m.in. z  z Peusem i Kiddem, a Jego freestyle’owa bitwa z Quebo, którą Tymin jednogłośnie wygrał  głosami publiczności i jury, odbiła się echem w całej Polsce.

Z okazji premiery utworu “Reset”, artysta udzielił nam wywiadu. Jak wspomina udział w “Młodych Wilkach”, czy faktycznie przeszedł muzyczną transformację oraz jak wyglądał proces tworzenia “Resetu”- odpowiedzi na te i inne pytania znajdziecie tylko u Nas!

Tymin i Wiatr we wspólnym singlu. Posłuchaj "AMG" | Mad-Music.pl

Witaj!

T: Cześć! 

       To może na „rozgrzewkę” opowiesz, jak mija Ci czas podczas tej społecznej izolacji? Inspiruje Cię ona w pewien sposób do dalszego tworzenia, czy wręcz przeciwnie, czujesz, że wpływa negatywnie na twoją inwencję, kreatywność?

T: Niewiele się zmieniło – w ciągu ośmiu godzin pracuję zdalnie w takim samym zakresie jak przed kwarantanną. Nie prowadzę moich „Rapsztatów”, rzadziej bywam w siedzibie Zagłębia Sosnowiec, natomiast twórczo jestem zdecydowanie bardziej płodny, z czego się cieszę. Napisałem sporo numerów w trakcie izolacji, więc jest to jakiś mój mały, subiektywny plusik zaistniałej, bardzo poważnej skądinąd sytuacji.

 

     Słyszałam, że twierdzisz, iż na początku Twojej kariery, nie posiadałeś wielkich umiejętności muzycznych. Czego Ci wówczas brakowało i jak to zrobiłeś, że dzisiaj po tych niedoskonałościach nie ma już śladu? 

T: Hmm, przede wszystkim – kariera to za duże słowo na określenie mojej przygody muzycznej. Wydaje mi się, że na początku niewiele osób posiada „umiejętności”, raczej można wówczas mówić o jakiejś „czutce”, błyskotliwości, słuchu, melodyce – talencie ogólnie rzecz ujmując. Wydaje mi się, że jakimś golden boyem nie byłem nigdy, niektóre elementy rzemiosła faktycznie posiąść mi było łatwiej niż innym, być może z uwagi na „pracę” (bitwy, koncerty), być można z uwagi na jakiejś umiejętności wrodzone. Aspekty techniczno/flołowe przychodziły mi raczej naturalnie, rapować się po prostu nauczyłem i nie była to droga przez mękę. Jeśli chodzi o warstwę tekstową – tutaj niestety wyuczyć się tego do końca nie da, nie jestem błyskotliwy jak Taco czy Mata, nie jestem panczlajnerem jak Białas, nie potrafię pisać tak przystępnych linijek jak Quebo. Piszę po Tomkowemu.

 

   Przejdźmy teraz do tematu Młodych Wilków. W 2016 roku wziąłeś udział w 5. edycji utworu. Jak wspominasz tamten okres?

 T: Mega. To był okres w którym paradoksalnie miałem mocny kryzys twórczy, pisałem i nagrywałem bardzo mało numerów. Poznałem kilku raperów z ogromnym głodem sukcesu i potencjałem zdecydowanie przewyższającym ten mój. Ciekawe zderzenie – gościa totalnie bez ciśnienia na fejm, z kilkoma facetami, którzy chcą zmienić rapgrę. No i w dużej mierze im się udało. Przede wszystkim ReTo, Bedoes i Smoła – czapki z głów, zrobiliście to.

Tymin, Paweł Bokun, Duchu - Popkiller Młode Wilki 5 - Cypher #2 ...

      Która współpraca zapadła Ci najbardziej w pamięć? 

T: Macie pewnie na myśli współprace na gruncie muzycznym – było kilka ważnych dla mnie momentów. Na pewno istotne były dla mnie kawałki z Miuoshem, Zeusem i The Dumplings. Każda z tych kooperacji miała inne tło i kontekst, ale hierarchii chyba nie potrafię ustalić. Ta pierwsza miała miejsce w momencie, kiedy byłem bardziej fanem niż raperem, nie miałem na koncie żadnego projektu, poza kilkoma singlami. Kolejna była dla mnie momentem, w którym nagrałem kawałek z, wówczas, jednym z moich ulubionych raperów. Numer z „Pierogami” pomógł mi nieco otworzyć głowę na inne brzmienia, niż tylko stricte rapowe.

 

    Opowiesz nam coś o swoich pasjach, zainteresowaniach? Niektórzy nazywają cię człowiekiem renesansu. 

T: Myślę, że to określenie jest mocno przesadzone. Przede wszystkim nie jestem raperem na pełen etat, moim źródłem utrzymania nie jest i nigdy nie była muzyka. Na co dzień pracuję w agencji marketingowej, poza tym komentuję mecze w Zagłębiu Sosnowiec, gdzie pomagam również marketingowo. W każdy czwaretk prowadzę we współpracy z Katowice Miasto Ogrodów „Rapsztaty” i Śląską Ligę Wolnostylową. Portfel mam całkiem zdywersyfikowany, natomiast grafik dość mocno napięty. Jeśli chodzi o zajawki, to wiadomo – głównie piłka nożna. Lubię kopać, w ostatnich latach głównie na hali. Ponadto, dzięki pracy w Zagłębiu Sosnowiec mogę być jej ciut bliżej, co dla każdego gościa zapatrzonego w futbol jest super sprawą.

 

W czwartek, 7 maja, wydałeś swój najnowszy singiel „Reset”. Jak wyglądał proces tworzenia tego utworu?

T: Jest to numer, który powstał stosunkowo dawno. Byłem na etapie selekcjonowania producentów, napisałem do Dja Flipa, którego muzyczna aktywność również była wówczas dość nikła. Okazało się, że powoli wraca do żywych, spytał o klimat, porozmawialiśmy o rosyjskim rapie i po kilku dniach przesłał prewkę. Siadło od razu, kawałek napisałem dość sprawnie. Co ciekawe, jadąc rejestrować wokale, nie miałem napisanego refrenu. Nabazgrałem go w 10 minut w aucie, czekając aż studio się zwolni.

Obraz może zawierać: tekst

      W sekcji komentarzy pod teledyskiem jest bardzo dużo wpisów, w których Twoi fani zwracają uwagę na to, że znacząco zmieniłeś swój styl muzyczny. Jak reagujesz na takie opinie? Czy ta przemiana jest faktycznie aż tak duża? 

T: Wydaje mi się, że każdy z moich poprzednich projektów był ciut inny. Inny klimat miały rzeczy z Peusem, inaczej brzmiał krążek z KIDem. Nie jestem zatwardziałym zwolennikiem którejkolwiek z rapowych szuflad, w żadnej bym się nie umiejscowił. „Reset” nie przypomina moich poprzednich singli, co nie oznacza jednak, że cała płyta będzie brzmieć w ten sposób. Poza tym, moje numery wychodziły na tyle rzadko, że naprawdę trudno jest zdefiniować „mój styl”. Mówiąc szczerze, na podstawie mojej muzycznej przeszłości nawet ja sam nie potrafiłbym tego zrobić. Jeśli chodzi o aspekty, które można obiektywnie ocenić, uważam, że technicznie, tekstowo, warsztatowo jest lepiej niż było. Sporo się w moim życiu wydarzyło, mam o czym pisać i jestem bardziej otwarty brzmieniowo. Na pewno będę na płycie romansował z klimatami, z którymi nie miałem wcześniej zbyt często do czynienia. Uważam jednak, że rozwój to naturalna sprawa i tak to odbieram.

 

  Miałeś obawy, że ta „transformacja” to może jednak nie jest dobry pomysł i lepiej zostać przy swoim starym stylu? 

T: Tak jak wspominałem – nawet mi trudno jest zdefiniować jak brzmi „mój styl”. Poza tym, nie byłem nigdy na takim poziomie, żebym mógł powiedzieć, że mam unikalny, rozpoznawalny wajb, którego zmiana mogłaby mi przynieść więcej złego niż dobrego. Miałem dość długą przerwę, a muzyka jest dynamiczna. Nagrywając nowe kawałki nie robiłem tego z myślą o „podpięciu” się pod jakiś klimat – tworzyłem je po swojemu, tak jak zawsze.

 

  Kończąc nasz wywiad, chciałabym, abyś opowiedział o swoich muzycznych planach na przyszłość, o tym czego możemy spodziewać się od Ciebie w najbliższym czasie. 

T: Kolejnych singli. Mamy przygotowane kilka strzałów, oby poprowadziły one do udanej płyty.

 

   Bardzo dziękuję za rozmowę. Naprawdę było to wspaniałe doświadczenie. Trzymam kciuki, abyś odniósł jak największy sukces oraz gratuluję udanego powrotu. 

T: Dzięki, pozdrówki!

- Advertisement -Płyty muzyczne - porównaj ceny
- Advertisment -Muzyka - sprawdź na Ceneo

You might also likeRELATED
Recommended to you