“KRÓLOWA DRAM” SPOTYKA “IRENKĘ” – NOWY ALBUM SANAH! [RECENZJA]

-

- Advertisment -Muzyka - sprawdź na Ceneo

Na pewno nie przesadzę, mówiąc, że Polska oszalała na punkcie sanah. Każdy z nas przynajmniej raz usłyszał w radiu „Szampan”, czy „Królową Dram”. Jej pierwsza płyta była najlepiej sprzedającą się płytą w ubiegłym roku, artystka została najpopularniejszą polską wykonawczynią na Spotify, a jej startująca w maju trasa koncertowa #NoSory, jest już w większości wyprzedana. Czy sanah dała radę powtórzyć sukces pierwszego wydawnictwa?

W ostatnich miesiącach słyszałam obawy co do nowej muzyki sanah. Coraz częściej dochodziły głosy, że teksty artystki są monotonne, jednotematyczne. Polskiej królowej dram groziła nuda.

Wtem zapukała Irenka i wszystkie obawy zniknęły.

Właśnie tak sanah przedstawia się w intro albumu, zapraszając do słuchania. To zdecydowanie ciekawy zabieg. Już od pierwszych minut wiemy, że będziemy mieć do czynienia z innym nastrojem, niż mieliśmy do czynienia na poprzednim krążku. Zdecydowanie w piosenkach artystki pojawiło się więcej radości.

Piosenki me jak diamenty…

Sanah zaskoczyła mnie świeżością, z którą przybyła, przedstawiając „Irenkę”. Wciąż nie brakuje ballad, w tym moich ulubionych, takich jak tytułowa „Irenka”, czy znane z singli „2:00”. Jest to rodzaj muzyki, do której artystka nas przyzwyczaiła, jednak utwory wciąż zaskakują warstwą tekstową, która jest wynikiem z tekściarzami, takimi jak Magdalena Wójcik, czy Mateusz Dopieralski, jednak w każdym z nich widać niepowtarzalną duszę artystki. Do powstania każdej piosenki piosenkarka przyłożyła uwagę, pod kątem tekstowym, czy muzycznym. Wciąż widzimy charakterystyczne dla niej zdrobnienia, takie jak rączka, czy łezki. Nie brakuje również potocyzmów. Sanah używa słów z języka angielskiego, czy języka młodzieżowego, tworząc z tekstu nietypową poezję.

Piosenki, które kradną rumieńce.

Jak już wspominałam, w tym albumie Sanah zaskoczyła mnie większą ilością radości w tekstach. Między innymi w jednej, z moich ulubionych na płycie piosenek – „ten Stan”. Jest to utwór o młodej miłości, szczęśliwej, patrzącej na ukochanego przez różowe okulary. Artystka w nim, niczym mała dziewczynka mówi, że kogoś lubi, co wywołuje w słuchaczu miłe wspomnienia pierwszej miłości.

Płacz na parkiecie.

Sanah w tym wydawnictwie powoli odchodzi od samych ballad, przechodząc w bardziej elektryczną muzykę. Wśród propozycji w tym stylu możemy znaleźć między innymi „Warcaby”, „Ale jazz!”, „ect. (na disco)”, czy „Kapela gra”. Tematyka wciąż nie odbiega od standardowych piosenek sanah, jednak tym razem możemy do niej nawet zatańczyć!

Siła smutku.

To, co wyróżnia nowe wydawnictwa sanah to duży power w refrenach. Tu wyróżnię piosenki takie jak „duszki”, czy „Oczy” (ta druga również wyróżnia się, dzięki udziałowi popularnego artysty, koniecznie słuchajcie!). Są to mocne utwory, z dużą energią. Królowa dram już nie płacze. Ona teraz swój płacz potrafi zmienić w siłę!

Jest świetnie!

„Irenka” to powiew świeżości w polskiej muzyce. Widzę na tej płycie mnóstwo przyszłych hitów. Zarówno tych tanecznych, jak i ballad. Nowy krążek zaskoczy każdego słuchacza i z pewnością w przyszłości zaskoczy go jeszcze nie jeden raz.  Zdecydowanie polecam to wydawnictwo każdemu miłośnikowi Indie i quality popu.

OCENA UTWORÓW

Co ja robię tutaj
No sory - to dłuższe
To koniec
Warcaby
2:00
Interludium + Irenka
BUJDA - większa!
Ect.
ten Stan
Ale Jazz!
To był dobry dzień
Ect. (na disco)
Oczy
Duszki
Pożal się Boże
No sory (wersja alternatywna)
Kapela gra
- Advertisement -Płyty muzyczne - porównaj ceny
- Advertisment -Muzyka - sprawdź na Ceneo

Wyraź swoją opinie#SKOMENTUJ
SEKCJA KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

You might also likeRELATED
Recommended to you